Matura z klp.pl. Zdaj na wymarzone studia z naszym serwisem

Rozdzióbią nas kruki, wrony... – streszczenie

Jesiennym, ponurym i deszczowym świtem Andrzej Borycki, znany jako Szymon Winrych, kieruje się w stronę Nasielska. Właśnie mija trzeci dzień jego wędrówki. Nocami czuwa i pilnuje wozu, w którym przewozi ukryte pod chrustem i sianem karabiny. Jest bardzo ubogo ubrany, ma dziurawe, przemoknięte obuwie. Nie sposób rozpoznać w nim prezesa stowarzyszenia śrubstaków, wesołego i zabawnego Jędrka, jakim był dawniej. Wóz ciągną dwa konie dobrej rasy pociągowej, Winrych zwykle w ukryciu wynajmuje je od ich posiadacza.

Mimo że powstanie już dogorywa, bohater nieustannie pragnie walczyć, do ostatniej chwili jest lojalny wobec idei niepodległości. Chociaż jest w pełni świadomy następstw ciągle trwającej niewoli narodowej, do ostatniej chwili nie poddaje się.

Niespodziewanie na horyzoncie pojawiają się Moskale. Winrych podejmuje bezskuteczną próbę ucieczki. Nie udaje mu się również uwolnienie koni. Zostaje napadnięty przez ośmiu rosyjskich ułanów, którzy natychmiast zauważają, że bohater posiada ukrytą broń. Oprawcy zadają mu szereg pytań, na które ten odpowiada jednym słowem:
Głupiś!
Prosi, by darowali mu życie. Moskale jednak pozostają bezduszni i w okrutny sposób mordują Winrycha - przebijają mu pierś i brzuch bagnetami, potem pada strzał w głowę, który rani Andrzeja oraz zabija jednego konia. Ułani przeszukują też kieszenie bohatera, denerwują się, że wypił całą wódkę. Ze złości rozbijają butelkę o jego czaszkę, odłamkami szkła kaleczą mu policzki. Krople deszczu sprawiają, że Andrzej na moment odzyskuje przytomność i wypowiada słowa modlitwy Ojcze nasz. Zwraca się do Boga z prośbą o odpuszczenie win, potem umiera w przekonaniu nieśmiertelności.




- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!

Drugi koń obwąchuje głowę powstańca i czuje, że ten nie żyje. Wystraszony bezskutecznie stara się uciec. Niestety, łamie nogę niechcący wetkniętą między szprychy w kole wozu. Zwierzę męczy się, bardzo cierpi.

Koń zaczyna głośno rżeć, widząc stado zlatujących się w kierunku wozu wron. Jedna z nich zaczyna dziobać głowę zabitego zwierzęcia, za chwilę dołączają do niej kolejne. W tym momencie nadchodzi ubogi chłop, mieszkaniec pobliskiej wioski. Zobaczywszy zabitego człowieka odmawia pacierz, potem z rozkoszą przeszukuje kieszenie zmarłego, a następnie zdejmuje z niego resztki garderoby. Owija nimi część karabinów i oddala się.

strona:   - 1 -  - 2 - 
autor:

Dagna Wierzbicka -



Drukuj  Wersja do druku     Wyślij  Wyślij znajomemu   Wyślij Popraw/rozbuduj artykuł




Komentarze
artykuł / utwór: Rozdzióbią nas kruki, wrony... – streszczenie





    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi:
    Rozdzióbią nas kruki, wrony - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line

    Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
    reklama, kontakt - Polityka cookies